poniedziałek, 29 sierpnia 2016

240. 5 stron na Facebooku które pomogą Ci w nauce norweskiego

W sieci oraz na Facebooku istnieje wiele stron, z których można uczyć się języków. Również norweski dorobił się niemałej liczby grup i fanpage. Niektóre z nich są warte śledzenia, inne są po prostu zapychaczami. Dzisiaj prezentuję 5 ulubionych fanpage, które na bieżąco przeglądam i z których dowiaduję się ciekawych rzeczy. Jeśli ich jeszcze nie śledzisz - powinieneś zacząć już dziś!


1. Język Norweski - Nocna Sowa

Hymnów pochwalnych na cześć Marty i Marcina było tu mnóstwo i wciąż będą. Nocna Sowa to nieustannie kawał niesamowitej pracy przed którą chylę czoła. Nie tylko ich strona internetowa jest prowadzona z ogromną pasją. Fanpage dzielnie dotrzymuje jej kroku i dlatego moim zdaniem jest wart Twojej uwagi.

2. Norsk språk

Strona prowadzona w języku norweskim, na której można znaleźć wiele interesujących filmików dotyczących nie tylko języka ale również kultury i tradycji Norwegii. Lubię tam zaglądać, bo zawsze znajdę tam coś interesującego.

3. Norwegia na poważnie i na wesoło

Tak jak mówi tytuł - znajdziemy tam anegdotki dotyczące codziennego życia, jak również ciekawe artykuły i informacje zarówno po polsku jak i norwesku. 

4. Bilder i kampen mot særskrivingsfeil

To mój zdecydowany faworyt, jeśli chodzi o norweskojęzyczne fanpage. Jego autor w dosyć ciekawy sposób uczy pisowni norweskich słów. Okazuje się, że sprawia to problem również Norwegom. Jedna zbędna spacja i zamiast słowa Mikołaj (Julenissen) wychodzi nam bicie skrzata (jule nissen). Zajrzyj, bo naprawdę warto!

5. Absurdgalleriet

Jestem wzrokowcem, dlatego również galeria absurdu przypadła mi do gustu. Autor zabawnych obrazków interpretuje norweskie zdania/przysłowia traktując je nazbyt dosłownie. Bardzo ciekawy sposób na naukę, szczególnie biorąc pod uwagę, jak wiele znaczeń może mieć dane wyrażenie w języku norweskim.

A Ty? Masz swoje ulubione strony/grupy na Facebooku? Podziel się nimi w komentarzu pod tym postem!
Pozdrawiam,
Pati

czwartek, 25 sierpnia 2016

239. Norweska sztuka uliczna cz.2

Jeśli pierwsza część serii tylko wzbudziła Twój apetyt, to dziś zapraszam na kontynuację. Zeszły tydzień obfitował w piękną pogodę, dlatego jednego popołudnia wybraliśmy się z Ørjanem na małe polowanie na street art. Tym razem wybraliśmy inną część miasta i tym sposobem znaleźliśmy nowe perełki. Niektóre z murali mogłeś/aś już widzieć we wpisie Ani, który polecałam w pierwszej części serii. Reszta to nowości znalezione w bergeńskich zaułkach. Zapraszam!














La Staa jest zdecydowanie moim ulubieńcem!















Troll w norweskim swetrze sprzedający noże do sera

Szablon La Staa przedstawiający jedną z najbardziej znanych norweskich figur na tle Bryggen.



Kolejny szablon "La Staa" - wspomniałam, że jego plakaty to koszt rzędu 12-14 TYSIĘCY koron?

Pozdrawiam, 
Pati :)

niedziela, 21 sierpnia 2016

238. Norwegia opuszczona - Hotel

Dawno nie było tu wpisu z serii "Norwegia opuszczona"! A przecież takich miejsc jest o wiele więcej! Miejsce, które Tobie dziś pokażę jest bardzo wyjątkowe. To ogromny trzypiętrowy hotel, który wygląda tak, jakby wyniesiono się z niego jeszcze wczoraj. Cała zawartość kuchni czy wystroju wnętrz jest nadal w hotelu. Oczywiście, wandale zrobili swoje i poprzewracali/poprzestawiali/zniszczyli/popisali co się dało, ale na szczęście nie zamienili tego miejsca w kompletną ruinę. Hotel znajduje się na jednej z wysp graniczących z Bergen i w latach swojej świetności oferował nie tylko pokoje pod wynajem, ale również maleńkie hytki na zewnątrz. Hytki były zamknięte, a ze względu na to że ani ja, ani Ørjan nie jesteśmy wandalami, to zajrzeliśmy tylko przez szybę do środka i poszliśmy dalej bez prób wyważenia drzwi/wybicia okien. 
Zapraszam na wycieczkę!










Mapa turystyczna zachodniej części Bergen z 1962 roku

Wszędzie leżały stare pocztówki






Znaleźliśmy też dużo zdjęć ślubnych. Były to podziękowania za możliwość wypożyczenia hotelu na czas wesela.

Norweska jagnięcina w czołówce światowej. 63 przepisy.

Niezapisane kartki w recepcji


Mnóstwo pocztówek przedstawiających hotel w czasach swojej świetności

Nierozpakowane prenumeraty czasopism

Urządzenie wielofunkcyjne


Wokół leżało mnóstwo rożnego rodzaju porcelany i sztućców


Jadalnia z kominkiem





Zainteresowała mnie ta piękna skrzynka

Była pełna "sysaker" (przyrządów do szycia)









Ogromny bar i sala bankietowa
Część parkietu do tańczenia






Kuchnia ze wszystkimi sprzętami


Książka z przepisami na ciasta


Cynamon, mnóstwo cynamonu


Nigdy nie użyte serwetki


Na suszarce leżą naczynia - nikt nie zdążył ich nawet schować







Na najwyższym piętrze znajdowała się sala telewizyjna, pralnia i pokoje. 
















Małe hytki




Zamieniający się w ruinę hotel.
Co sądzisz?
Pozdrawiam, 
Pati!