wtorek, 8 sierpnia 2017

280. Fałszywi przyjaciele cz. 10

Na naszej wspólnie tworzonej liście znalazło się właśnie 87 słów! Inne wpisy możesz znaleźć tutaj. Zachęcam do przypomnienia sobie pozostałych fałszywych przyjaciół. 


  • cabinet - za każdym razem, kiedy odwiedzam dentystę w Polsce, Ørjan robi sobie żarty z tabliczki "Gabinet" umieszczonej na drzwiach. Cabinet po norwesku to mała szafa/witrynka. Z tego co wyczytałam, również w języku polskim funkcjonuje słowo "gabinet" używane w kontekście szaf, najczęściej z przeszklonymi drzwiami.




  • hake - to słowo jest prawdziwym fałszywym przyjacielem jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie wariacje. Samo "hake" oznacza podbródek, "hakke" to motyka a "hakk" to rysa/szkoda wyglądająca jakby się czymś o powierzchnię zahaczyło.


  •  kalk - chociaż słowo na upartego jest używane w języku polskim (calcium - wapno), to mi zawsze kojarzy się z kalką, taką fioletową, brudzącą wszystko co znajdzie się w promieniu dwóch metrów. 




  • kumin - w tym wypadku można się również uwziąć i powiedzieć, że kminek/kmin funkcjonuje w języku polskim. Mi kojarzy się z kominem, bo moja babcia (z okolic Poznania) mówi własnie "kumin", "kuń" itp. Swoją drogą, bardzo zabawnie to brzmi.




  • moment - to nie do końca prawidłowa nazwa. "Moment" używa się potocznie do określania klucza dynamometrycznego. Pełna i prawidłowa nazwa to "momentnøkkel". Ørjan zawsze robi sobie ze mnie żarty kiedy zamiast "Poczekaj" mówię "Moment". Powiedział, że kiedyś przyniesie nawet taki klucz i mi da, kiedy znowu powiem "moment".



  • motor - często zamiast powiedzieć motocykl, używamy w języku polskim określenia "motor". Po norwesku "motor" natomiast to silnik/silniczek. Jeśli chcemy nazwać jednoślad, powiemy raczej "motorsykkel".



  • pilot - o ile w języku polskim słowo to ma więcej niż jedno znaczenie, o tyle w norweskim sprawa nie jest już taka prosta. Na początku pobytu w Norwegii trochę w wyniku lenistwa i pewności siebie przyjęłam (nie wiem właściwie dlaczego), że urządzenie sterujące telewizor będzie nazywać się tak samo jak w Polsce. Kolejny raz Ørjan miał ubaw z moich zmagań z norweskim. Bo długo nie mogłam zapamiętać, że polski pilot to norweski.. fjernkontroll. Ale tak mu zapadło w pamięć, że teraz sam pyta "Gdzie pilot?"



  •  ran - jeśli przeczytamy w gazecie lub usłyszymy, że gdzieś był "ran" to najprawdopodobniej gdzieś był napad. Podczas takiego napadu zazwyczaj coś zostaje skradzione/przywłaszczone. Od słowa ran utworzono też inne, oznaczające "nakaz przeszukania". To "ransakelsesordre".



  •  ras - język norweski nie jest zbyt skomplikowany. Czasem wystarczy znać pojedyncze słowa żeby utworzyć całkiem inne, nowe, bardziej detaliczne. Tak jest ze słowem "ras" oznaczającym lawinę, osuwisko. I tak np. steinras to lawina kamieni, snøras to lawina śniegu, takras to 'lawina' z dachu a jordras to osuwisko ziemi. Polskie słowo rasa ma jednak swój odpowiednik w norweskim i jest to "rase". 



  • søppel - zupełnie zapomniałam o tym słowie, a wszystko dlatego, że w Bergen go praktycznie nie używamy. Søppel jest tym samym co "boss" i oznacza śmieci. W Bergen jest bosspann (kosz na śmieci) a w Oslo mają søppelspann.


Znasz więcej fałszywych przyjaciół?
Zostaw przykłady w komentarzu poniżej!
Hilsen
Pati